Wyprawka szkolna dla klas 4-8: Nowy etap, ale stare nawyki
PRZECINKI
Przejście do czwartej klasy to dla każdego ucznia prawdziwa rewolucja. Kończy się przytulne nauczanie zintegrowane z jedną panią, a zaczyna wędrówka po różnych salach i cała plejada nowych nauczycieli z własnymi wymaganiami. Zanim jednak wpadniesz w panikę, że teraz wszystko musi być „dorosłe” i poważne, uspokajam: ten etap ma wciąż bardzo dużo wspólnego z edukacją wczesnoszkolną.
Czwartoklasiści (a często i starsi uczniowie) na lekcjach nadal namiętnie korzystają z kredek i flamastrów. Wykonują mnóstwo prac manualnych, rysują mapy myśli i kleją makiety. Do tego na planie lekcji pojawiają się konkretne, wyodrębnione przedmioty z tego zakresu – plastyka i technika, które będą wymagały solidnego zaopatrzenia.
Zanim ruszysz na zakupy, zrób wielki remanent!
To moja absolutna, żelazna zasada, którą powtarzam każdej mamie. Zanim w ogóle otworzysz portfel i ruszysz między sklepowe półki, zacznij od dokładnego przejrzenia rzeczy, które przetrwały trzecią klasę.
Wysyp całą zawartość szafek, szuflad i starego plecaka na środek dywanu. Sprawdź, co uległo całkowitemu zniszczeniu, co nadaje się tylko do kosza, ale przede wszystkim – co bez problemu posłuży w bieżącym roku szkolnym. Gwarantuję Ci, że farbki, nożyczki, pędzelki, kubki na wodę czy porządna linijka bardzo często są w stanie niemal nienaruszonym. Zrobienie takiego domowego remanentu to najprostszy sposób, by zaoszczędzić dobrą stówkę, którą będziesz mogła przeznaczyć na coś zupełnie innego.
Co musi znaleźć się w wyprawce? (Lista podstawowa i rozszerzona)
Gdy już wiesz, co masz w domu, pora uzupełnić braki. Klasy 4-8 to czas, w którym łączymy artystyczne zapędy z pierwszymi, poważniejszymi przedmiotami ścisłymi. Oto kompletna lista rzeczy, które po prostu muszą znaleźć się pod ręką ucznia.
Baza i pakowanie:
-
Plecak: W czwartej klasie kasetonowe tornistry lądują w kącie. Szukamy miękkiego plecaka, ale koniecznie z mocno usztywnionymi plecami i szerokimi szelkami, bo waga książek drastycznie rośnie.
-
Piórnik: Tradycyjny z przegródkami lub tzw. saszetka/tuba, jeśli dziecko ma już swój wypracowany system organizacji.
Pisanie i notowanie (podstawa codzienności):
-
Długopisy wymazywalne: Absolutny hit! Pozwalają uniknąć skreśleń w zeszytach i stresu przy robieniu szybkich notatek na polskim czy historii. Zawsze warto mieć jeden lub dwa w zapasie.
-
Cienkopisy i zakreślacze: Nowość na tym etapie. Są niezbędne do zaznaczania ważnych dat, regułek i tworzenia estetycznych, przejrzystych notatek ułatwiających późniejszą naukę przed sprawdzianem.
-
Ołówki, gumka i temperówka: Dwa miękkie ołówki o twardości HB, gumka, która nie rozmazuje grafitu, i trwała temperówka z pojemniczkiem.
-
Kredki ołówkowe i flamastry: Niezbędne na plastykę, przyrodę czy geografię (do kolorowania map).
Zeszyty (właściwa gramatura to podstawa):
-
Zeszyty w linię i kratkę: Cienkie, 16-kartkowe zeszyciki przestają wystarczać. Przechodzimy na formaty 60- lub nawet 96-kartkowe. Pamiętaj, że od czwartej klasy obowiązuje już standardowa, szeroka linia z marginesami.
-
Zeszyty specjalne: Koniecznie zaopatrz się w zeszyt w pięciolinię (do muzyki) oraz dodatkowy zeszyt do religii (najczęściej w kratkę).
Zestaw małego inżyniera (matematyka i geometria):
-
Kątomierz, cyrkiel, ekierka i linijka: Geometria na matematyce wchodzi na zupełnie nowy poziom. Odpuść najtańsze, pękające plastiki – zainwestuj w solidny, metalowy cyrkiel i elastyczne lub mocne przyrządy kreślarskie.
Plastyka i technika (zapas do zadań specjalnych):
-
Bloki rysunkowe i techniczne: Klasyka gatunku – potrzebne będą zarówno te ze śnieżnobiałymi kartkami, jak i warianty kolorowe.
-
Kolorowe papiery ozdobne: Zawsze warto mieć pod ręką paczkę papierów do wycinania i oklejania na technikę.
-
Farbki akwarelowe i plakatowe: W komplecie z zestawem dwóch-trzech pędzelków (o różnej grubości) oraz zamykanym kubkiem na wodę.
-
Nożyczki i klej: Mocny klej w sztyfcie i porządne nożyczki do papieru i kartonu.
-
Teczka na prace plastyczne: Zwykła, tekturowa teczka z gumką w formacie A4 uchroni mokre obrazy i delikatne makiety przed zgnieceniem w drodze powrotnej.
Korytarze i przerwy:
-
Strój na WF: Klasyczny zestaw, czyli biała koszulka z krótkim rękawem oraz granatowe lub czarne spodenki gimnastyczne.
-
Obuwie zmienne i worek: Sportowe buty (tenisówki lub halówki) z niebrudzącą podeszwą oraz przewiewny, ściągany sznurkami worek.
-
Śniadaniówka i bidon: Solidny, szczelny lunchbox z przegródkami na pełnowartościowe jedzenie oraz pojemny bidon (lub butelka z filtrem) na wodę, by nie generować plastiku ze szkolnego sklepiku.
Podręczniki i ćwiczenia – z tym wstrzymaj się do września!
W szkołach podstawowych (przynajmniej na ten moment) wszystkie główne podręczniki są darmowe i dzieci wypożyczają je bezpośrednio ze szkolnej biblioteki w pierwszych dniach września. Absolutnie niczego nie kupuj na własną rękę w wakacje, bo po prostu wyrzucisz pieniądze w błoto.
Czasami zdarza się, że do pewnych przedmiotów – najczęściej do języków obcych, religii czy dodatkowych zajęć – trzeba dokupić konkretne ćwiczenia lub specyficzne materiały. Najlepiej poczekać na pierwsze organizacyjne lekcje lub pierwsze zebranie z rodzicami. Nauczyciele zawsze dokładnie podają, jakie wydawnictwo i która część ćwiczeń będzie im potrzebna. Kupowanie w ciemno w sierpniu, to proszenie się o kłopoty i późniejsze, uciążliwe zwroty w księgarniach.
Plastyka i technika: bazę miej w domu, z resztą poczekaj
Bardzo podobna zasada dotyczy przedmiotów takich jak plastyka czy technika, które w starszych klasach potrafią mocno zaskoczyć wymaganiami. Oczywiście, absolutną podstawę musisz mieć przygotowaną od razu. Zwykłe bloki, nożyczki, klej, kredki, flamastry czy farbki to szkolny standard. Zawsze miej też w domu zapas papieru – tutaj przypominam mojego sprawdzonego, życiowego tipa, którym dzieliłam się przy okazji wyprawki dla klas 1-3: zamiast kupować pojedyncze bloki, zaopatrz się w ryzy papieru białego i kolorowego. To oszczędza mnóstwo pieniędzy i stresu!
Natomiast cała reszta tych „dziwnych” i bardzo specyficznych materiałów plastycznych może spokojnie poczekać. Nie kupuj na zapas modeliny, drutów, styropianowych kul, włóczek czy specjalistycznych klejów, dopóki nie dostaniesz wyraźnego sygnału ze szkoły. Nauczyciele mają w zwyczaju z co najmniej tygodniowym wyprzedzeniem podawać dokładną listę rzeczy potrzebnych na następną lekcję plastyki czy techniki. Dzięki temu kupisz tylko to, co faktycznie zostanie zużyte, nie zagracając szafek rzeczami, które przez cały rok nie ujrzą światła dziennego.

ZOBACZ NASZ PRZEWODNIK:
Skąd wziąć pieniądze na wyprawkę szkolną? Sprawdzone sposoby na dopięcie budżetu
Plecak – dlaczego ten z trzeciej klasy to bardzo zły pomysł?
Przeczytałam gdzieś niedawno w internecie „złotą poradę”, że ulubiony plecak z trzeciej klasy spokojnie sprawdzi się u czwartoklasisty. Powiem wprost: to chyba była opinia kogoś, kto nigdy nie miał w domu dziecka w tym wieku i nie organizował sam wyprawki szkolnej!
Musisz uświadomić sobie jedną, brutalną prawdę o czwartej klasie. Plecak, który do tej pory dźwigał lekki elementarz, cieniutki zeszycik, śniadaniówkę, wodę i strój na WF, przejdzie teraz prawdziwy test przetrwania. Nagle każdego dnia będzie musiał pomieścić grube podręczniki do kilku różnych przedmiotów, dodatkowe ćwiczenia, kilkudziesięciokartkowe zeszyty, większą porcję jedzenia, a nierzadko też bloki czy materiały na technikę. Waga tego ekwipunku rośnie drastycznie. Potrzebujesz plecaka znacznie większego i, co najważniejsze, mocno usztywnionego, aby realnie odciążyć kręgosłup rosnącego dziecka.
Mój sprawdzony hit: Plecaki marki Dakine
Przerobiłam ten temat na własnej skórze i moją absolutnie sprawdzoną, niezawodną polecajką są plecaki marki Dakine. W artykule podlinkuję Ci oczywiście dokładnie te modele, które sama kupiłam, ale od razu uspokajam – wybór wzorów i kolorów gigantyczny, więc nawet najbardziej wybredny nastolatek znajdzie coś dla siebie.
Dlaczego w ogóle postawiłam akurat na tę markę?
-
Nieprzemakalny i pancerny materiał: To podstawa, bo plecaki w tym wieku lądują na szkolnych korytarzach, na podłodze w autobusie i w kałużach. Ten materiał naprawdę potrafi wiele znieść i wytrzyma najgorsze traktowanie.
-
Dwie wielkie komory: W pierwszej znajduje się specjalna zakładka na laptopa. U nas to właśnie w niej lądowały najcięższe książki, dzięki czemu były idealnie oddzielone od zeszytów i piórnika, a ich ciężar trzymał się blisko pleców (co jest mega ważne dla postawy!).
-
Wewnętrzna organizacja: W drugiej komorze ukryta jest zamykana na suwak, dodatkowa kieszonka – to wprost idealne i bezpieczne miejsce na schowanie smartfona czy innych wartościowych drobiazgów.
-
Sprytne schowki: Na przodzie, na samej górze, plecak ma ukrytą, małą kieszonkę. Sprawdza się perfekcyjnie na drobny portfel czy legitymację szkolną, którą trzeba szybko wyciągnąć.
-
Kieszeń termoizolacyjna (mój wybawca!): Na samym przodzie plecak wyposażono w specjalną kieszeń termiczną, która została stworzona do przenoszenia butelki z wodą lub drugiego śniadania. Muszę Wam to opowiedzieć, bo ta kieszeń kiedyś dosłownie uratowała nam szkolne życie! Woda z niedokręconej butelki wylała się całkowicie wewnątrz tej przegrody, ale dzięki grubej izolacji ani jedna kropla nie przedostała się do głównej komory. Książki i zeszyty ocalały!
Taki mądrze zaprojektowany plecak to inwestycja, która oszczędza mnóstwo nerwów i chroni plecy Twojego dziecka.
Od klasy 4 do połowy klasy 6 korzystaliśmy z tego modelu: PLECAK szkolny młodzieżowy miejski DAKINE torba CAMPUS na laptop 25L. W 6 klasie 25L okazało się trochę za małe, więc w połowie roku wymieniliśmy plecak na 33L, na ten dokładnie model: Plecak Dakine Campus Backpack 33l – Black.
Piórnik – kiedy wymienić go na wymarzoną tubę nastolatka?
Kiedy rozmawiamy o plecaku, naturalnie pojawia się też temat piórnika. W klasach 4-8 to często bardzo sporna kwestia na linii rodzic-uczeń. Dzieciaki widzą u starszych kolegów luźne, modne saszetki czy tzw. „tuby” i natychmiast chcą rzucić w kąt swoje rozkładane piórniki z gumkami, które nagle zaczynają im się kojarzyć z „maluchami”. Kiedy ulec tym prośbom?
Moim osobistym zdaniem, tak długo, jak w planie lekcji widnieje plastyka i technika, naprawdę warto trzymać się klasycznego, rozkładanego piórnika. Na tych przedmiotach wciąż potrzebne są kredki, flamastry, klej, nożyczki i ołówki o różnej twardości. W miękkiej tubie te wszystkie przybory po prostu mieszają się w jedną, chaotyczną masę. Znalezienie na szybko zatemperowanego ołówka czy odpowiedniego koloru cienkopisu podczas robienia notatek graniczy w niej z cudem.
Z drugiej strony doskonale rozumiem, że jest to kwestia bardzo indywidualna i nie ma tu sztywnych ram czasowych. Zależy to przede wszystkim od dwóch rzeczy. Po pierwsze – od umiejętności organizacyjnych Twojego dziecka. Znam uczniów, którzy potrafią utrzymać nienaganny porządek nawet w zwykłym worku. Po drugie – od młodzieńczego buntu. Prędzej czy później nadejdzie taki moment, w którym Twój nastolatek po prostu powie kategoryczne „NIE” dla pewnego szkolnego wyposażenia. I siłą go do tego nie zmusisz. Kiedy kasetonowy piórnik staje się powodem wstydu przed rówieśnikami, po prostu trzeba odpuścić i pozwolić na tę wymarzoną tubę. W końcu szkoła to miejsce, w którym to uczeń ma czuć się ze swoimi rzeczami komfortowo i swobodnie. I tutaj mogę polecić Wam dwa rozwiązania, czyli takie piórniki tuby/saszetki: jeden z nich, to np. Piórnik Saszetka DAKINE School Case albo Piórnik BackUp Tuba Czarna DERFORM. Nie jest to klasyczna tuba, ma dużą komorę, ale też i miejsce na uporządkowanie podstawowych przyborów, np.: długopisów, zakreślacza, ołówka czy cienkopisu.

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:
Tania wyprawka szkolna – gdzie kupować, by nie zbankrutować?
Zeszyty – grubość ma ogromne znaczenie (szczególnie dla plecaka!)
Przejdźmy teraz do konkretów i moich sprawdzonych hitów, które realnie ułatwiły nam szkolne życie. Zacznijmy od tematu, który tylko z pozoru wydaje się banalny, czyli od wyboru odpowiednich zeszytów. Chcę się tutaj zatrzymać przy ich grubości, bo to pułapka, w którą wpada mnóstwo rodziców kompletujących wyprawkę dla czwartoklasisty.
Z moich obserwacji wynika, że język polski i matematyka to przedmioty, na których dzieci piszą absolutnie najwięcej, rozwiązując setki zadań i notując długie wypracowania. Tutaj nie ma kompromisów – grubsze, 60-kartkowe bruliony mają głęboki sens i faktycznie zostaną zapisane od deski do deski.
Natomiast w przypadku całej reszty przedmiotów – takich jak historia, przyroda, biologia czy geografia – sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Zazwyczaj pod koniec czerwca okazuje się, że uczeń nie zapełnił w nich nawet połowy stron! Oczywiście, jest to kwestia bardzo indywidualna i zależy od tego, w jaki sposób dany nauczyciel realizuje swój program, ale mam na to swój patent. Od 5. klasy zrezygnowałam z grubych brulionów i do wszystkich przedmiotów (poza polskim i matmą) kupowałam wyłącznie zeszyty 32-kartkowe. Dlaczego? Ponieważ dzieci w starszych klasach piszą odręcznie stosunkowo mało, a zdecydowaną większość materiałów do nauki dostają po prostu w formie gotowych, kserowanych kart pracy.
To rozwiązanie ma trzy gigantyczne zalety:
-
Oszczędność pieniędzy i papieru: Nie wyrzucasz w lipcu w połowie pustych, grubych zeszytów.
-
Lepsza organizacja: Karty pracy i tak trzeba wklejać, więc cienki zeszyt nie puchnie do niebotycznych i niewygodnych rozmiarów.
-
Lekkość: To najważniejszy punkt! Z roku na rok przedmiotów w planie lekcji jest coraz więcej. Zamiana pięciu 60-kartkowych zeszytów na ich o połowę chudsze odpowiedniki to najprostszy i najszybszy sposób na to, by realnie odciążyć przeładowany plecak Twojego dziecka.
A jeżeli chodzi o konkretne zeszyty to polecam Wam z całego serca zeszyty marki INTERDRUK z serii Academy. Mają nie tylko grube okładki (drukowane w technologii soft touch), ale przede wszystkim grube, bo aż 90g kartki, które nie przebijają na drugą stronę i są bardziej odporne na ewentualne podarcie. Tutaj podrzucam Wam link do Allegro:
Długopisy, zakreślacze i cienkopisy – szkolne pewniaki, które warto mieć w piórniku
Kiedy mamy już wybrany plecak i sam piórnik, pora na jego wypełnienie. W klasach 4-8 pisania jest naprawdę sporo, a przejrzyste notatki to połowa sukcesu w nauce do sprawdzianów. Poniżej zebrałam dla Was moje absolutne pewniaki w kategorii przyborów do pisania i zakreślania.
Długopisy wymazywalne
Zaczynamy od długopisów wymazywalnych, które w początkowych klasach (czwartej i piątej) potrafią uratować estetykę każdego zeszytu. Moim zdecydowanym faworytem są tak zwane „Uszaki” od marki Happy Color. Dlaczego akurat one? Przede wszystkim nie są zbyt drogie, a pod kątem jakości biją na głowę wiele droższych odpowiedników. Atrament w ogóle się nie rozmazuje pod ręką, a specjalna gumka na skuwce idealnie usuwa błędy, nie rozcierając tuszu i nie brudząc kartki. Dzięki nim możecie całkowicie zapomnieć o kupowaniu tradycyjnego korektora, z którym dzieci zazwyczaj robią więcej bałaganu niż pożytku.
My korzystaliśmy z „Uszaków” z ogromnym powodzeniem przez całą czwartą i piątą klasę. Niestety, w szóstej klasie mój syn stwierdził, że wymazywalne pisaki to już zamknięty etap i po prostu dorósł do korzystania z klasycznego, eleganckiego długopisu marki Parker.
Zakreślacze – jak zaoszczędzić miejsce i nie zamalować tekstu?
Kolejny niezwykle ważny temat to zakreślacze. Zazwyczaj kojarzą nam się z takimi szerokimi, nieporęcznymi formami, które niesamowicie ciężko wcisnąć do jakiegokolwiek piórnika, jeśli nie mamy w nim połowy wolnego miejsca. Dlatego moim ogromnym odkryciem są zakreślacze od BIC (a dokładnie model BIC HIGHLIGHTER GRIP). Z wyglądu i kształtu przypominają po prostu grubszy długopis, dzięki czemu zajmują absolutne minimum cennego miejsca.
W artykule wrzucam Wam bezpośredni link do wersji w kolorach pastelowych – i tu muszę zaznaczyć bardzo ważną rzecz. Te same zakreślacze występują też w wersji o mocnych, klasycznych odcieniach, których zakup stanowczo Wam odradzam! Zwykłe, wyraziste kolory są w tym modelu tak ciemne i nasycone, że po pociągnięciu nimi po papierze, w zasadzie przestaje być widać zaznaczony tekst. Pastele sprawdzają się o niebo lepiej, są estetyczne i idealnie spełniają swoje zadanie.
Cienkopisy, które naprawdę dają radę
Ostatnia kwestia to cienkopisy, bez których ciężko wyobrazić sobie tworzenie przejrzystych map myśli czy podkreślanie definicji na historii. Najczęściej w pierwszej kolejności przychodzą nam do głowy te klasyczne, cieniutkie pomarańczowe cienkopisy z BIC, występujące w wielu kolorach. Ja jednak chciałabym Wam polecić dwa zupełnie inne, sprawdzone u nas produkty.
Pierwszy z nich to opcja nieco tańsza – mowa o cienkopisach Colorino Artist. Mają one odrobinę grubszą końcówkę niż standardowe odpowiedniki, co jest ogromnym plusem, ponieważ rysowana linia jest zdecydowanie bardziej wyraźna i czytelna. Ponadto w ogóle się nie rozmazują na papierze i mogą pochwalić się przepięknymi, bardzo żywymi kolorami.
Z kolei, jeżeli szukacie cienkopisów, które piszą naprawdę cieniutko, niesamowicie precyzyjnie, ale jednocześnie wciąż pozostają bardzo wyraźne na kartce, to koniecznie zwróćcie uwagę na markę STAEDTLER. Wrzucam Wam link do zestawu, który sami mamy i gorąco polecamy: to komplet Triplus 334 Box (10 kolorów, grubość linii 0,3 mm, w wygodnym, plastikowym etui). Są rewelacyjne, nie wysychają szybko i starczą na bardzo długi czas.
Kredki ołówkowe Bic Conte – niezniszczalne i wprost stworzone dla starszaków
W klasach 4-8 kredki wciąż są obowiązkowym elementem wyprawki. Przydają się nie tylko na lekcjach plastyki, ale też chociażby na przyrodzie czy geografii do dokładnego kolorowania i zaznaczania na mapach. W tym wieku uczniowie często nie chcą już wyciągać z plecaka „dziecinnych”, kolorowych kartoników w zwierzątka. I tutaj wkraczają moje absolutnie ulubione kredki ołówkowe, czyli Bic Conte!
Dlaczego uważam, że to wybór wręcz idealny na ten konkretny etap edukacji?
Przede wszystkim są zapakowane w niezwykle eleganckie, czarne metalowe opakowanie. Wyglądają dzięki temu bardzo nowocześnie, „dorośle” i profesjonalnie, co dla czwartoklasisty czy siódmoklasisty ma naprawdę ogromne znaczenie, a dodatkowo taka kasetka świetnie chroni zawartość w plecaku.
Ale sam wygląd to tylko wierzchołek góry lodowej. Te kredki wyróżniają się przepięknymi, niezwykle żywymi i nasyconymi kolorami. Dają też wspaniałe możliwości artystyczne – dzięki swojej fakturze można nimi rewelacyjnie cieniować i mieszać barwy, co jest niezwykle przydatne przy bardziej zaawansowanych pracach ocenianych przez nauczyciela plastyki.
Największym plusem z perspektywy rodzica jest jednak ich legendarna wręcz wytrzymałość. Są niezwykle wydajne, a rysik wewnątrz kredki jest tak potężny, że w ogóle się nie łamie w trakcie temperowania. Nawet przy naprawdę mocnym przyciśnięciu do kartki przez ucznia, grafit ani drgnie – nic się nie kruszy i nie odłamuje. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że to idealne i pancerne kredki na cały okres klas 4-8, które przetrwają naprawdę wiele!
Co jeszcze może się przydać? Elektronika i szkolne „must-have”
Wyprawka to nie tylko zeszyty, długopisy i plastyczne akcesoria. W dzisiejszych realiach, szczególnie na etapie klas 4-8, codzienna nauka wygląda zupełnie inaczej niż jeszcze kilkanaście lat temu. O czym jeszcze warto pamiętać, kompletując szkolny ekwipunek, by nic Was nie zaskoczyło?
-
Komputer, tablet lub smartfon: Żyjemy w cyfrowym świecie i szkoła mocno z tego korzysta. U nas bardzo duża część zadań domowych miała formę interaktywną. Już od czwartej klasy dzieci regularnie korzystały z platform takich jak Matlandia, gdzie rozwiązywały zadania matematyczne online, zdobywając przy tym punkty i odznaki. Ciekawostką były też dla mnie lekcje muzyki – dzieci uczyły się grać na wirtualnym, internetowym pianinie. Dostęp do sprzętu z internetem to dzisiaj po prostu edukacyjna konieczność.
-
Karteczki elektrostatyczne: To niesamowicie praktyczny gadżet, który w piórniku zajmuje absolutne minimum miejsca. Ich magia polega na tym, że nie mają warstwy kleju, a mimo to „przyklejają” się do każdej powierzchni (ściany, monitora, lodówki czy okładki podręcznika) dzięki ładunkom elektrostatycznym. Są genialne do zapisywania szybkich przypomnień o sprawdzianach czy trudnych słówek do zapamiętania.
-
Zakładki indeksujące: W starszych klasach ilość materiału do opanowania rośnie w zastraszającym tempie, dlatego dobra organizacja notatek to klucz do sukcesu. Kolorowe, samoprzylepne zakładki są niezastąpione przy oznaczaniu ważnych działów w grubych podręcznikach, zaznaczaniu wzorów z fizyki czy ważnych fragmentów w lekturach. Zdecydowanie przyspieszają i ułatwiają późniejszą naukę.
-
Koperty: Brzmi to banalnie, ale w szkolnej rzeczywistości koperty schodzą w ilościach hurtowych. Składki na klasowe wyjścia do kina, wycieczki, komitet rodzicielski czy zdjęcia – włożenie odliczonej gotówki do podpisanej koperty to najbezpieczniejszy sposób, by pieniądze bez problemu dotarły od rodzica do rąk wychowawcy. Zawsze warto mieć w szufladzie mały zapas.
-
Kotylion na apele: To ta mała rzecz, o której zazwyczaj przypominamy sobie w absolutnej panice, stojąc już w progu w dniu rozpoczęcia roku szkolnego, Święta Niepodległości czy Dnia Edukacji Narodowej. Przypięty do białej koszuli kotylion to w wielu placówkach obowiązkowy element stroju galowego. Warto wiedzieć, że w starszych klasach nauczyciele bardzo skrupulatnie podchodzą do szkolnego regulaminu i za brak tarczy lub kotyliona można łatwo – i zupełnie niepotrzebnie – zgarnąć minusowe punkty z zachowania. Najlepiej od razu na stałe przypiąć go do galowej marynarki!
Więcej o dodatkowych rzeczach do wyprawki przeczytasz tutaj:
Dodatkowe rzeczy do wyprawki szkolnej. O czym jeszcze warto pamiętać?

PaniOdPrzecinkow

NAJNOWSZE
Tania wyprawka szkolna – gdzie kupować, by nie zbankrutować?
Dodatkowe rzeczy do wyprawki szkolnej. O czym jeszcze warto pamiętać?
Wyprawka szkolna dla klas 1-3: Kompletna lista dla najmłodszych uczniów
Skąd wziąć pieniądze na wyprawkę szkolną? Sprawdzone sposoby na dopięcie budżetu